Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cycki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cycki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 czerwca 2014

Skąd wziął się bursztyn i jakie ma właściwości.

Bursztyn powstał dwieście lat temu w żołądku świętej kozicy Jagny. Kiedy święta kozica jadła błogosławiona trawę na wzniesieniu pośrodku kotliny świętego Jerzego połknęła przez przypadek osę. Rozwścieczony owad użądlił kozicę, a żółć która go zalała zastygła w kamień. Kozica wydaliła kamień jednak użądlenie było tak groźnie, że w kilka dni później odeszła na łono Pana. Smutek który ogarnął całą krainę był tak wielki, że na wzgórzu zwiędło najlichsze nawet źdźbło trawy, a ziemia sczerniałą i stała się bezpłodną. Nim jednak to się stało pochłonęła kamień wraz z owadem zamkniętym w środku. Dziś kamień ten nazywamy bursztynem i hołubimy wielce.
Właściwości zaś ów kamień ma niezwykłe. Oprócz pięknej barwy i zapachu posiada on moc czynienia dobra i odczyniania dobrem zła. Jest też wyśmienitą tarczą kryjącą przed wzrokiem Złego. Istota opętana przez demona tudzież innszego ducha nie może bursztynu trzymać w dłoniach, a nawet nań patrzeć. Jest zatem jasnym iż kamień taki znajdować się powinien w domu każdego dobrego człowieka i wielbiciela Pana naszego Jezusa.

Link do video: http://adf.ly/eXejT

O tym czemu liczba trzynaście jest liczbą parszywą i złą.

Czemu trzynastka jest zła? Czemu przynosi pecha? Czy jest tak od zawsze?
Trzynastka jest liczbą zaprojektowaną przez zło i nie istnieje nie w matematyce ni przyrodzie działanie z natury dobre, a dające taki wynik. Nic zatem dziwnego, że gdy w naszym życiu pojawia się trzynastka dzieje się źle. Nie jest tak jednak od zawsze gdyż liczba ta nie jest dziełem Pana, a wręcz jest mu przeciwna. Pierwsza trzynastka pojawiła się sto dwadzieścia Eonów temu, w piątej Erze drugiego Eonu Wieku trzeciego, kiedy to pojawili się pierwsi emisariusze Złego. Wtedy to oni toczyli bój zaciekły z Dobrym i wtedy to zostali sromotnie pokonani, a że wcześniej dnia takiego nie było wypadło, że stał się dniem trzynastym. Dnia tegoż pokonani wojownicy Złego w przedśmiertnej agonii rzucili klątwę tak straszliwą, że słowa jej zostały wymazane z księgi czasu i porzucone w otchłani niepamięci, a dzień sam i liczba trzynasta przeklętymi zostały.
Czy można ustrzec się zła szczególnego, które trzynastka z sobą przynosi?
Można, jednak tylko i wyłącznie przez żarliwą modlitwę do Pana w świątyni do której zło przystępu nie ma. Nie masz jednak ratunku jeśliś modlić się zapomniał bądź ze szczętem zatracił w ateizmie tudzież innowierstwie. Pech sam zaś może być ledwie uciążliwy, przykry lub bolesny jednak bywa i tak iż jest to pech śmiertelny. Strzec się należy tedy liczby trzynaście i przeciwdziałać zawczasu.

Link do grafiki: http://adf.ly/pS11H

sobota, 28 czerwca 2014

Przepowiednia proroka Wezydiusza.

Albowiem przepowiedziane zostało, tedy i jasnym jest, że zbliża się dzień na który wszyscy czekają i przed którym oddech swój wstrzymują. A jest to data szczególna gdyż jest to dzień dwudziesty siódmy siódmego miesiąca roku dwa tysiące czternastego naszej Ery w Eonie ósmym. Dnia tego objawi się to co objawić się do tej pory nie zdołało. Wiadomym jest iż liczby dwadzieścia siedem, siedem i dwa tysiące czternaście zsumowane dają ni mniej ni więcej, a dokładnie dwa tysiące czterdzieści osiem. A kiedy zsumujemy wszystkie cyfry liczby dwa tysiące czterdzieści osiem otrzymamy czternaście, a po ponownym zsumowaniu otrzymamy pięć. Pan nasz zaś w pięciu formach istnieje.
27+7+2014=2048
2+0+4+8=14
1+4=5
Dodatkowo po przemnożeniu liczb dwadzieścia siedem i czternaście oraz zsumowaniu z potęgą liczby dwa tysiące czterdzieści osiem otrzymamy bilion pięćset osiemdziesiąt pięć milionów czterysta czterdzieści sześć tysięcy dziewięćset dwanaście. Liczba ta zaś jest liczbą oświeconą.   
27*14*2048^2=1585446912
Kiedy zaś zsumujemy co drugą cyfrę liczby bilion pięćset osiemdziesiąt pięć milionów czterysta czterdzieści sześć tysięcy dziewięćset dwanaście a następnie wynik pomnożymy przez ilość wcieleń Pana otrzymamy liczbę sto. 
1+8+4+6+1=20
20*5=100
Nie jest to również liczba przypadkowa gdyż sto cetnarów złota potrzebne było do wykonania Arki Przymierza. Tedy jasnym jest iż data ta jest datą szczególną. Radujmy się zatem, albowiem przepowiednia dopełni się na naszych oczach. 

czwartek, 26 czerwca 2014

Jak święty Jaromir pokonał smoka Grablazara.

W piątek, po wielkiej scholastyce, roku pańskiego 1056, drugiej Ery Eonu czwartego od pierwszego początku czasu wszedł święty Jaromir na górę Kirkalukutix i spojrzał na świat rozciągający się przed nim. I oto ujrzał drzewa bujne i wysokie, które na chwałę Pańską rosły i rosną po dziś dzień w sercu prastarej puszczy. Ujrzał rwący potok, który wybija swą drogę śród skał bezdusznych i kamieni duszą obdarzonych, a które jeszcze w chmury nie wzleciały. Ujrzał pola złocące się pszenicą i pszenżytem o barwie szafranowej, wpadającej gdzieniegdzie w wiosenną zieleń. I zdał sobie o to sprawę iż stoi na szczycie i dalej droga jego wiedzie tylko w dół, a więcej osiągnąć nie będzie mu dane. Zwrócił się tedy do Pana i rzekł <<Cóż czynić Panie, kiedy nogi w dół prowadzą, a serce wzlata ku wyżynom?>>. Niebiosa, dotąd bezchmurne zagrzmiały i na ziemię spadł deszcz. I ozwał się Pan z niebios, a głos jego wstrzymał potok, pochylił drzewa, a pszenżyto pociemniało jakby ze strachu i wielka cisza zapadła gdy mówił. <<Oto, Jaromirze, pójdziesz ty i zgładzisz Grablazara, bestię paskudną, a uczynisz to na moją chwałę i dla dobra większego. Dokonasz tego czynu w ciągu dni siedmiu, nim skończy się Kwarta czasu, a bieg jego odwrócony nie zostanie. Wtedy i tylko wtedy pójdziesz ty wyżej niżbyś marzył i wyżej niż najwyższy szczyt sięga. Oto twoja misja, a wypełnisz ją gdyż grozi wam koniec straszliwy i zły.>>. A gdy głos Pana umilkł z nieba spadł grom i spalił siódmą część lasów, zagotował piątą część rzeki i co jedenastą rybę w niej ubił, a dwudziesty kłos pszenżyta spłonął był na popiół jakby na potwierdzenie słów Jego.
Ruszył tedy Jaromir i po upływie dnia pierwszego dotarł na kres pustyni. Spiekota dopadła go straszna i do ziemi rychło przytknęła. Czuł jednak Jaromir iż Pan jest z nim i powstał był by iść dalej.
Drugiego dnia dotarł ona na skraj morza. Widział jak wzburzone fale kołyszą statkiem wszelkim i jak żeglarze słabi wolą wpadają w toń bezdenną. Zasmucił się więc Jaromir gdyż nie wiedział jak przebyć taki szkwał. Zwątpił w moc Pana i usiadł na brzegu, a spienione fale oblały jego stopy. I dostrzegł on wtedy ścieżkę prowadząc śród fal na drugi kres morza. A ścieżka ta niewidoczna była i jakby z piany morskiej utkana. Tak minął dzień drugi.
Dnia trzeciego stanął Jaromir na krawędzi bezdennej czeluści. Dna jej widać nie było. Rzucił więc kamień by sprawdzić jak głęboko trzeba będzie zejść, bo obejść nie było sposób, lecz kamień nie doleciał i uświadomił sobie Jaromir, że czeluści dna nie mają i że do samego Piekła prowadzę. Jednak łaska Pańska nie opuszczało go w jego misji i oto z chmur spłynął na ziemię skrzydlaty łoś, a skrzydła jego wyrastały z poroża i było ich dokładnie siedemset tysięcy trzysta czterdzieści dziewięć. Wsiadł więc Jaromir na łosia i znalazł się na drugim brzegu.
Dnia czwartego wkroczył Jaromir do ciemnego lasu. Ciemności tak gęste panowały w lesie iż nie sposób było dostrzec własnej ręki. Nie widział też Jaromir drogi którą przyszedł i nieba dostrzec też nie mógł. Zamyślił się więc i stwierdził iż Pan nasz nie może go dostrzec również. Nagle ciemność przebił jasny, palący blask i oto wśród drzew rozwarła się droga. Tak minął dzień czwarty.
Piątego dnia stanął Jaromir u wejścia do groty. Z groty bił chłód i mrok i nijak jej obejść nie było gdyż było to jedyne przejście pod nieprzebytym pasmem gór o graniach stalowych i śliskich. Wkroczył tedy Jaromir w mroki i z modlitwą na ustach wszelkie plugastwo od siebie odstraszał. I szedł tak długo, a każdy atom czasu w Eon się dłużył i myślał już, że zadaniu nie podoła i Pan go w tej grocie opuści. A gdy modlitwa dobiegła końca, skała rozwarła się i oczom jego ukazał się świat za pasmem gór stalowych i słońce znikające za horyzontem. Tak minął dzień piąty.
Szóstego dnia Jaromir stanął u szczytu góry Fardlakimurtix, która z żelaza była zrobioną i szczyt której był legowiskiem złego Grablazara. Ruszył więc na złego z podniesionym mieczem, a pieśń chwalebna na cześć Pana rozległa się echem wśród żelaznych ścian. Zbudził się tedy Grablazar i wypluł z trzewi płomień, a tak gorący, że ściany żelazne uleciały z wiatrem. Jaromir jednak ostał się i zadał był smokowi cios ostateczny, a głowa jego spadła i u stóp góry zatrzymała się. Tak minął dzień szósty.
Siódmego dnia udał się Jaromir do świątyni i głowę smoka na pal przed nią wbił. Resztę dnia poświęcił natomiast na modlitwę i dziękował Panu za sukces i zaszczyt którego dostąpił.

Link do grafiki: http://adf.ly/f9Ye5

środa, 25 czerwca 2014

Siedemnaście prawd ogólnych.

1. Pan nasz ma zdolność i moc tworzenia wszelkiego. ZAWSZE!
2. Pan nasz potrafi być w 40 000 000 000 miejsc. Jednocześnie. ZAWSZE!
3. Kamienie mają duszę i wędrują wśród chmur. ZAWSZE!
4. Wełna potarta laminowanym zamszowym obuwiem skrzypi. ZAWSZE!
5. Każdy może widzieć przez ściany jeśli tylko są ze szkła. ZAWSZE!
6. Pies nigdy nie ma sierści, bo zawsze ma kolce. Jadowe. ZAWSZE!
7. Drzewa mówią i poruszają się. ZAWSZE!
8. Smoki istnieją. ZAWSZE!
9. Pomiędzy planetami istnieją drobne gwiazdy, które są niewidoczne. ZAWSZE!
10. Sekty nie istnieją gdyż istnieć nie mogą. ZAWSZE!
11. Piwo bezalkoholowe jest grzeszne i grzeszy. ZAWSZE!
12. Podcierać się należy tylko lewą ręką. ZAWSZE!
13. Francja nie istnieje. To mit i kłamstwo. ZAWSZE!
14. Pieniądze wymyślili Indianie i tylko oni wymyślą nowe. ZAWSZE!
15. Wiatr też nie istnieje. ZAWSZE!
16. Magia istnieje i istnieją szkoły magii. Należy je spalić. To fakt. ZAWSZE!
17. Liczba "17" jest kłamstwem. Tak jak wtorek. ZAWSZE!

Link do nierządnicy: http://adf.ly/prVYA

poniedziałek, 23 czerwca 2014

O wychowaniu.

                Wiadomym jest iż Pan pochwala człowieka, którego dusza jest ułożona i składna. Tedy i należy być dobrze wychowanym. Należy umieć się zachować zarówno w świątyni jak i na bazarze czy ulicy. Nie oczekujmy jednak, że wszyscy tacy będą. Pierwej niż innych wychowajmy sami siebie, albowiem słusznie uczy Pan, że „kto w duszy swojej równowagi i spokoju nie odnajduje ten nie odnajdzie ich również u innych”. Dajmy przykład sami sobie i jak powiadał prorok Migregitakros „drogą prawości pójdę jako pierwszy, a mądrzejsi z was pójdą za mną”. Czym zatem jest wychowanie i skąd ono pochodzi? Jest ono regułą którą sami sobie narzucamy. Jest to aspekt życia będący naszym własnym wyborem i pochodzi od nas.


Link do podręcznika: http://adf.ly/poV0v

środa, 12 marca 2014

O prawdzie.

            Czym jest prawda?
            Prawda jest drogą i jest to droga jedna, albowiem jedna jest tylko Prawda i nie znajdziesz dwóch prawd w sprawie pojedynczej. Prawda nie leży po środku i nie bywa w częściach. Prawda jest jednością nieskończoną i pełną. I jeżeli ktokolwiek mówi iż prawdy są dwie – kłamie! Kłamie, bowiem poświadcza nieprawdę, a wszystko co nieprawdziwe jest sztuczne i Panu przeciwne. Tedy i kłamstwo, choć prawdziwe, prawdą nie jest.

            Zapytacie, gdzie szukać prawdy? Prawdy należy szukać śród ludzi prawych, albowiem ci kłamstwem się brzydzą i odrazę w nich budzi ten kto kłamstwem się para i kto z fałszu prawdę czyni. Tak też kłamstwo należy piętnować, a fałsz odkrywać, bo gdzie fałsz i kalumnia tam mrok, a w mroku brak Pana, bowiem Pan ze Światłości i dla Światłości pochodzi.