Maca to bardzo pożywny rodzaj pieczywa. Wyglądem i smakiem swym przypomina chleb jamajama przy czym należy zastrzec, że maca istnieje.
Co będzie nam potrzebne?
- ostry nóż lub inne narzędzie do zadawania bólu,
- siekiera,
- wałek,
- stolnica,
- mikrofalówka,
- miska,
- piec kaflowy.
Składniki potrzebne do wykonania macy:
- 2-3 pogańskie dzieci(po około 50 kg sztuka - mniej więcej w wieku lat siedmiu),
- 2 kg mąki,
- 3 litry owczego mleka,
- 1.5 kg koniny,
- 10 litrów wody przegotowanej i około trzy razy tyle nieprzegotowanej,
- 10 dkg wzbogacanego uranu,
- 4 kg drożdży,
- magia.
Składniki sosu:
- 200 zł,
- pejsy(mniej więcej 10 metrów),
- dziewica,
- wełna,
- węgiel,
- cukier i sól(opcjonalnie pieprz),
- przerzutki od roweru,
- magia.
Sposób przygotowania macy:
Pogańskie dzieci chowamy do mikrofalówki na około 20 minut. W międzyczasie wsypujemy drożdże do mąki i rozcieńczamy dwoma litrami wody przegotowanej i połówką litra nieprzegotowanej. Powinno zająć to nam około 15 minut. Przez pozostałe pięć modlimy się do Pana. Następnie wyciągamy pogańskie dzieci z mikrofalówki, za pomocą noża nacinamy w okolicy kręgosłupa i spuszczamy całą krew do miski. Mięso ćwiartujemy siekierą śpiewając psalm do Pana. Poćwiartowane mięso wrzucamy do drożdżowej papki i za pomocą wałka rozciągamy po stolnicy. Koninę kładziemy na wierzch i posypujemy uranem do smaku. Całość wrzucamy do miski i zalewamy owczym mlekiem. Wszystko wkładamy do pieca na około cztery lata. Maca gotowa! Smacznego!
Sposób przygotowania sosu:
Dziewicę ćwiartujemy za pomocą siekiery. Dwieście złotych wpłacamy na konto Pana. Następnie zasypujemy żołądek dziewicy węglem i dopychamy wełną. Posypujemy cukrem i solą. W ręce dziewicy wkładamy przerzutki od roweru. Całość zawijamy w gazetę i związujemy pejsami. Następnie wszystko wrzucamy do pieca na około trzysta dni. Sos gotowy!
Sposób podania:
Aby odpowiednio podać macę potrzebujemy jedynie macy. Maca podana byle jak i tak wygląda dobrze. Nie zaleca się jedzenia. Smacznego!
Link do artykułu o mistrzostwach w robieniu macy: http://adf.ly/eJyyC
niedziela, 13 lipca 2014
czwartek, 10 lipca 2014
Czy Pan dopuszcza aborcję?
Jakoś już tak jest iż w temacie aborcji wypowiadają się głównie ci, którym wyskrobanie już nie grozi. Pan nasz natomiast nie pochwala zabijania i uważa je za złe. Nie jest bowiem winą dziecka, że matka jest kurwą. Kiedy zaś matka kurwą nie jest tedy i to winą dziecka być nie może. Nie ma zatem podstaw by życie jego zakończyć. Na podobnej zasadzie mąż mógłby przecież usunąć niechcianą żonę. Pan nasz zaś jest dobry i nie dopuszcza do tego.
Link do ciekawego artykułu na pornhub.com: http://adf.ly/eK02j
Link do ciekawego artykułu na pornhub.com: http://adf.ly/eK02j
niedziela, 6 lipca 2014
Skąd brać jeżyny.
Jeżyny należy pobierać wyłącznie z lasu, ale tylko po zmroku. Koniecznie trzeba pamiętać by przed taką wyprawą odpowiednio się dozbroić. Przede wszystkim trzeba zabrać ze sobą szablę, karabin maszynowy i czołg. Należy też być w stałym kontakcie z siłami powietrznymi gdyż w krytycznej sytuacji nalot może być nieodzowny. Jeżyny bowiem są bardzo drapieżne i krwiożercze. Pan nasz czuwa nad nami, ale nie są jeżyny jego tworem i dziełem są Złego. Tedy i zbierać je należy z rozwagą.
Link do video o jeżynach na redtube: http://adf.ly/eJz8W
Link do video o jeżynach na redtube: http://adf.ly/eJz8W
O zbawiennym wpływie wody z pieprzem.
Woda zmieszana z pieprzem w proporcji sto litrów do ziarenka wymiarów trzysta na czterysta czternaście nanometrów posiada właściwości lecznicze. Leczy bowiem ona z kataru, nowotworu płuca prawego, niedokrwistości sierpowatej, malarii, achondrogenezy, acydurii glutarowej obu typów, epidermodysplazji, galaktozemii i ciąży. Jeśli zaś przyrządzić ją podług przepisu w noc trzecią po dniu siedemnastym trzeciego miesiąca roku przestępnego w czasie pełni nabierze ona właściwości dodatkowych. Zacznie świecić i odstraszać zło. Tedy i warto miksturę taką przyrządzać, a ścierwo sklepowe sklepom do picia zostawić.
Link do video: http://adf.ly/eK04m
Link do video: http://adf.ly/eK04m
piątek, 4 lipca 2014
czwartek, 3 lipca 2014
Kiedy nastąpi apokalipsa zombie i czy ludzkość to przetrwa.
Apokalipsa zombie nastąpi. Zostało to zapisane w gwiazdach, a te pochodzą od Pana gdyż i je stworzył. Tedy i data i miejsce są znane dokładne, a przebieg wątpliwość nie pozostawia żadnych. Wszystko rozpocznie się czternastego dnia drugiego miesiąca po trzecim miesiącu połowy roku dwutysięcznego trzydziestego naszej Ery. Czemu wtedy? Ano zostało tak zdecydowane i postanowione przez Pana, a od decyzji jego nie ma odwrotu albowiem zawsze są słuszne i jest to reguła wyjątku nieposiadająca i regułę tę samą sobą potwierdzająca. Kiedy zaś zapiszemy datę tę w systemie rzymskim otrzymamy następujące liczby: XIV V MMXXX. Są to zaś pierwsze litery od łacińskiej sentencji "Xardas incunabulis vocet via mortem mare Xardas Xavier Xawery", co w wolnym tłumaczeniu znaczy "Oto nadchodzi apokalipsa zombie i śmierć i rzeź i strach ogólny". Dodatkowo po zsumowaniu wszystkich cyfr owej daty otrzymamy piętnaście, a liczba ta nie jest przypadkową, bowiem tyle właśnie kojotów nadgryzało martwe ciało proroka Azajadrabaszaszasza.
1+4+5+2+3=15
Kiedy zaś pomnożymy piętnaście przez cyfrę oznaczającą miesiąc i podzielimy przez sumę dni tegoż miesiąca otrzymamy cyfrę dwa, a po przecinku kolejno czwórkę, jedynkę, dziewiątkę, trójkę, piątkę, czwórkę, ósemkę, trójkę, ósemkę, siódemkę i jedynkę. Jest to zaś liczba Pana.
15*5=75
75/31=2.41935483871
Ludzkość zaś apokalipsę przetrwa jednak pierwej trzeba będzie pokonać każdy pomiot diabła i odesłać Zło tam skąd przyszło. Dokonać tego mogą jedynie ludzi prawi, albowiem tylko ci w zombie się nie zmienią i złu posłuchu nie dadzą.
Link do grafiki: http://adf.ly/pRjqb
1+4+5+2+3=15
Kiedy zaś pomnożymy piętnaście przez cyfrę oznaczającą miesiąc i podzielimy przez sumę dni tegoż miesiąca otrzymamy cyfrę dwa, a po przecinku kolejno czwórkę, jedynkę, dziewiątkę, trójkę, piątkę, czwórkę, ósemkę, trójkę, ósemkę, siódemkę i jedynkę. Jest to zaś liczba Pana.
15*5=75
75/31=2.41935483871
Ludzkość zaś apokalipsę przetrwa jednak pierwej trzeba będzie pokonać każdy pomiot diabła i odesłać Zło tam skąd przyszło. Dokonać tego mogą jedynie ludzi prawi, albowiem tylko ci w zombie się nie zmienią i złu posłuchu nie dadzą.
Link do grafiki: http://adf.ly/pRjqb
środa, 2 lipca 2014
O matematyce.
Czemu jest tak, że niektórzy matury z matematyki nie zdają?
Ano jest tak ponieważ są to ludzie zadufani w sobie, myślący jedynie przez pryzmat własnych wyimaginowanych umiejętności, ignorujących fakty i realne cyrkumstancje konkretnego zdarzenia. Słowem, dzieje się tak ponieważ ludzie przekonani o tym, że potrafią i wiedzą czym jest i jak działa matematyka myślą zupełnie nie matematycznie.
Jak temu przeciwdziałać?
W dzisiejszym świecie nie można zrobić nic ponad to co można, a można niewiele. Warto jednak pamiętać iż możliwość jest jedynie kwestią imaginacji i w zasadzie nie istnieje gdyż nigdy nie znalazła się w zamyśle twórczym Pana. Ci zaś, którzy matury z matematyki nie zdali są po prostu słabi. Ci którzy zdali nie są co prawda lepsi, gdyż w świecie w którym rządzi zło nie ma ni lepszych ni gorszych bowiem wszyscy są jednakowo beznadziejni. Tedy i nie zostaje nam nic ponad ufność w Pana i w to, że wkrótce ześle nam wizje i moc odmienienia wszechrzeczy.
Link do grafiki: http://adf.ly/pRjku
Ano jest tak ponieważ są to ludzie zadufani w sobie, myślący jedynie przez pryzmat własnych wyimaginowanych umiejętności, ignorujących fakty i realne cyrkumstancje konkretnego zdarzenia. Słowem, dzieje się tak ponieważ ludzie przekonani o tym, że potrafią i wiedzą czym jest i jak działa matematyka myślą zupełnie nie matematycznie.
Jak temu przeciwdziałać?
W dzisiejszym świecie nie można zrobić nic ponad to co można, a można niewiele. Warto jednak pamiętać iż możliwość jest jedynie kwestią imaginacji i w zasadzie nie istnieje gdyż nigdy nie znalazła się w zamyśle twórczym Pana. Ci zaś, którzy matury z matematyki nie zdali są po prostu słabi. Ci którzy zdali nie są co prawda lepsi, gdyż w świecie w którym rządzi zło nie ma ni lepszych ni gorszych bowiem wszyscy są jednakowo beznadziejni. Tedy i nie zostaje nam nic ponad ufność w Pana i w to, że wkrótce ześle nam wizje i moc odmienienia wszechrzeczy.
Link do grafiki: http://adf.ly/pRjku
niedziela, 29 czerwca 2014
Skąd wziął się bursztyn i jakie ma właściwości.
Bursztyn powstał dwieście lat temu w żołądku świętej kozicy Jagny. Kiedy święta kozica jadła błogosławiona trawę na wzniesieniu pośrodku kotliny świętego Jerzego połknęła przez przypadek osę. Rozwścieczony owad użądlił kozicę, a żółć która go zalała zastygła w kamień. Kozica wydaliła kamień jednak użądlenie było tak groźnie, że w kilka dni później odeszła na łono Pana. Smutek który ogarnął całą krainę był tak wielki, że na wzgórzu zwiędło najlichsze nawet źdźbło trawy, a ziemia sczerniałą i stała się bezpłodną. Nim jednak to się stało pochłonęła kamień wraz z owadem zamkniętym w środku. Dziś kamień ten nazywamy bursztynem i hołubimy wielce.
Właściwości zaś ów kamień ma niezwykłe. Oprócz pięknej barwy i zapachu posiada on moc czynienia dobra i odczyniania dobrem zła. Jest też wyśmienitą tarczą kryjącą przed wzrokiem Złego. Istota opętana przez demona tudzież innszego ducha nie może bursztynu trzymać w dłoniach, a nawet nań patrzeć. Jest zatem jasnym iż kamień taki znajdować się powinien w domu każdego dobrego człowieka i wielbiciela Pana naszego Jezusa.
Link do video: http://adf.ly/eXejT
Właściwości zaś ów kamień ma niezwykłe. Oprócz pięknej barwy i zapachu posiada on moc czynienia dobra i odczyniania dobrem zła. Jest też wyśmienitą tarczą kryjącą przed wzrokiem Złego. Istota opętana przez demona tudzież innszego ducha nie może bursztynu trzymać w dłoniach, a nawet nań patrzeć. Jest zatem jasnym iż kamień taki znajdować się powinien w domu każdego dobrego człowieka i wielbiciela Pana naszego Jezusa.
Link do video: http://adf.ly/eXejT
O tym czemu liczba trzynaście jest liczbą parszywą i złą.
Czemu trzynastka jest zła? Czemu przynosi pecha? Czy jest tak od zawsze?
Trzynastka jest liczbą zaprojektowaną przez zło i nie istnieje nie w matematyce ni przyrodzie działanie z natury dobre, a dające taki wynik. Nic zatem dziwnego, że gdy w naszym życiu pojawia się trzynastka dzieje się źle. Nie jest tak jednak od zawsze gdyż liczba ta nie jest dziełem Pana, a wręcz jest mu przeciwna. Pierwsza trzynastka pojawiła się sto dwadzieścia Eonów temu, w piątej Erze drugiego Eonu Wieku trzeciego, kiedy to pojawili się pierwsi emisariusze Złego. Wtedy to oni toczyli bój zaciekły z Dobrym i wtedy to zostali sromotnie pokonani, a że wcześniej dnia takiego nie było wypadło, że stał się dniem trzynastym. Dnia tegoż pokonani wojownicy Złego w przedśmiertnej agonii rzucili klątwę tak straszliwą, że słowa jej zostały wymazane z księgi czasu i porzucone w otchłani niepamięci, a dzień sam i liczba trzynasta przeklętymi zostały.
Czy można ustrzec się zła szczególnego, które trzynastka z sobą przynosi?
Można, jednak tylko i wyłącznie przez żarliwą modlitwę do Pana w świątyni do której zło przystępu nie ma. Nie masz jednak ratunku jeśliś modlić się zapomniał bądź ze szczętem zatracił w ateizmie tudzież innowierstwie. Pech sam zaś może być ledwie uciążliwy, przykry lub bolesny jednak bywa i tak iż jest to pech śmiertelny. Strzec się należy tedy liczby trzynaście i przeciwdziałać zawczasu.
Link do grafiki: http://adf.ly/pS11H
Trzynastka jest liczbą zaprojektowaną przez zło i nie istnieje nie w matematyce ni przyrodzie działanie z natury dobre, a dające taki wynik. Nic zatem dziwnego, że gdy w naszym życiu pojawia się trzynastka dzieje się źle. Nie jest tak jednak od zawsze gdyż liczba ta nie jest dziełem Pana, a wręcz jest mu przeciwna. Pierwsza trzynastka pojawiła się sto dwadzieścia Eonów temu, w piątej Erze drugiego Eonu Wieku trzeciego, kiedy to pojawili się pierwsi emisariusze Złego. Wtedy to oni toczyli bój zaciekły z Dobrym i wtedy to zostali sromotnie pokonani, a że wcześniej dnia takiego nie było wypadło, że stał się dniem trzynastym. Dnia tegoż pokonani wojownicy Złego w przedśmiertnej agonii rzucili klątwę tak straszliwą, że słowa jej zostały wymazane z księgi czasu i porzucone w otchłani niepamięci, a dzień sam i liczba trzynasta przeklętymi zostały.
Czy można ustrzec się zła szczególnego, które trzynastka z sobą przynosi?
Można, jednak tylko i wyłącznie przez żarliwą modlitwę do Pana w świątyni do której zło przystępu nie ma. Nie masz jednak ratunku jeśliś modlić się zapomniał bądź ze szczętem zatracił w ateizmie tudzież innowierstwie. Pech sam zaś może być ledwie uciążliwy, przykry lub bolesny jednak bywa i tak iż jest to pech śmiertelny. Strzec się należy tedy liczby trzynaście i przeciwdziałać zawczasu.
Link do grafiki: http://adf.ly/pS11H
sobota, 28 czerwca 2014
Przepowiednia proroka Wezydiusza.
Albowiem przepowiedziane zostało, tedy i jasnym jest, że zbliża się dzień na który wszyscy czekają i przed którym oddech swój wstrzymują. A jest to data szczególna gdyż jest to dzień dwudziesty siódmy siódmego miesiąca roku dwa tysiące czternastego naszej Ery w Eonie ósmym. Dnia tego objawi się to co objawić się do tej pory nie zdołało. Wiadomym jest iż liczby dwadzieścia siedem, siedem i dwa tysiące czternaście zsumowane dają ni mniej ni więcej, a dokładnie dwa tysiące czterdzieści osiem. A kiedy zsumujemy wszystkie cyfry liczby dwa tysiące czterdzieści osiem otrzymamy czternaście, a po ponownym zsumowaniu otrzymamy pięć. Pan nasz zaś w pięciu formach istnieje.
27+7+2014=2048
2+0+4+8=14
1+4=5
Dodatkowo po przemnożeniu liczb dwadzieścia siedem i czternaście oraz zsumowaniu z potęgą liczby dwa tysiące czterdzieści osiem otrzymamy bilion pięćset osiemdziesiąt pięć milionów czterysta czterdzieści sześć tysięcy dziewięćset dwanaście. Liczba ta zaś jest liczbą oświeconą.
27*14*2048^2=1585446912
Kiedy zaś zsumujemy co drugą cyfrę liczby bilion pięćset osiemdziesiąt pięć milionów czterysta czterdzieści sześć tysięcy dziewięćset dwanaście a następnie wynik pomnożymy przez ilość wcieleń Pana otrzymamy liczbę sto.
1+8+4+6+1=20
20*5=100
Nie jest to również liczba przypadkowa gdyż sto cetnarów złota potrzebne było do wykonania Arki Przymierza. Tedy jasnym jest iż data ta jest datą szczególną. Radujmy się zatem, albowiem przepowiednia dopełni się na naszych oczach.
Link do video: http://adf.ly/eG1P1http://adf.ly/eG1P1
czwartek, 26 czerwca 2014
Jak święty Jaromir pokonał smoka Grablazara.
W piątek, po wielkiej scholastyce, roku pańskiego 1056, drugiej Ery Eonu czwartego od pierwszego początku czasu wszedł święty Jaromir na górę Kirkalukutix i spojrzał na świat rozciągający się przed nim. I oto ujrzał drzewa bujne i wysokie, które na chwałę Pańską rosły i rosną po dziś dzień w sercu prastarej puszczy. Ujrzał rwący potok, który wybija swą drogę śród skał bezdusznych i kamieni duszą obdarzonych, a które jeszcze w chmury nie wzleciały. Ujrzał pola złocące się pszenicą i pszenżytem o barwie szafranowej, wpadającej gdzieniegdzie w wiosenną zieleń. I zdał sobie o to sprawę iż stoi na szczycie i dalej droga jego wiedzie tylko w dół, a więcej osiągnąć nie będzie mu dane. Zwrócił się tedy do Pana i rzekł <<Cóż czynić Panie, kiedy nogi w dół prowadzą, a serce wzlata ku wyżynom?>>. Niebiosa, dotąd bezchmurne zagrzmiały i na ziemię spadł deszcz. I ozwał się Pan z niebios, a głos jego wstrzymał potok, pochylił drzewa, a pszenżyto pociemniało jakby ze strachu i wielka cisza zapadła gdy mówił. <<Oto, Jaromirze, pójdziesz ty i zgładzisz Grablazara, bestię paskudną, a uczynisz to na moją chwałę i dla dobra większego. Dokonasz tego czynu w ciągu dni siedmiu, nim skończy się Kwarta czasu, a bieg jego odwrócony nie zostanie. Wtedy i tylko wtedy pójdziesz ty wyżej niżbyś marzył i wyżej niż najwyższy szczyt sięga. Oto twoja misja, a wypełnisz ją gdyż grozi wam koniec straszliwy i zły.>>. A gdy głos Pana umilkł z nieba spadł grom i spalił siódmą część lasów, zagotował piątą część rzeki i co jedenastą rybę w niej ubił, a dwudziesty kłos pszenżyta spłonął był na popiół jakby na potwierdzenie słów Jego.
Ruszył tedy Jaromir i po upływie dnia pierwszego dotarł na kres pustyni. Spiekota dopadła go straszna i do ziemi rychło przytknęła. Czuł jednak Jaromir iż Pan jest z nim i powstał był by iść dalej.
Drugiego dnia dotarł ona na skraj morza. Widział jak wzburzone fale kołyszą statkiem wszelkim i jak żeglarze słabi wolą wpadają w toń bezdenną. Zasmucił się więc Jaromir gdyż nie wiedział jak przebyć taki szkwał. Zwątpił w moc Pana i usiadł na brzegu, a spienione fale oblały jego stopy. I dostrzegł on wtedy ścieżkę prowadząc śród fal na drugi kres morza. A ścieżka ta niewidoczna była i jakby z piany morskiej utkana. Tak minął dzień drugi.
Dnia trzeciego stanął Jaromir na krawędzi bezdennej czeluści. Dna jej widać nie było. Rzucił więc kamień by sprawdzić jak głęboko trzeba będzie zejść, bo obejść nie było sposób, lecz kamień nie doleciał i uświadomił sobie Jaromir, że czeluści dna nie mają i że do samego Piekła prowadzę. Jednak łaska Pańska nie opuszczało go w jego misji i oto z chmur spłynął na ziemię skrzydlaty łoś, a skrzydła jego wyrastały z poroża i było ich dokładnie siedemset tysięcy trzysta czterdzieści dziewięć. Wsiadł więc Jaromir na łosia i znalazł się na drugim brzegu.
Dnia czwartego wkroczył Jaromir do ciemnego lasu. Ciemności tak gęste panowały w lesie iż nie sposób było dostrzec własnej ręki. Nie widział też Jaromir drogi którą przyszedł i nieba dostrzec też nie mógł. Zamyślił się więc i stwierdził iż Pan nasz nie może go dostrzec również. Nagle ciemność przebił jasny, palący blask i oto wśród drzew rozwarła się droga. Tak minął dzień czwarty.
Piątego dnia stanął Jaromir u wejścia do groty. Z groty bił chłód i mrok i nijak jej obejść nie było gdyż było to jedyne przejście pod nieprzebytym pasmem gór o graniach stalowych i śliskich. Wkroczył tedy Jaromir w mroki i z modlitwą na ustach wszelkie plugastwo od siebie odstraszał. I szedł tak długo, a każdy atom czasu w Eon się dłużył i myślał już, że zadaniu nie podoła i Pan go w tej grocie opuści. A gdy modlitwa dobiegła końca, skała rozwarła się i oczom jego ukazał się świat za pasmem gór stalowych i słońce znikające za horyzontem. Tak minął dzień piąty.
Szóstego dnia Jaromir stanął u szczytu góry Fardlakimurtix, która z żelaza była zrobioną i szczyt której był legowiskiem złego Grablazara. Ruszył więc na złego z podniesionym mieczem, a pieśń chwalebna na cześć Pana rozległa się echem wśród żelaznych ścian. Zbudził się tedy Grablazar i wypluł z trzewi płomień, a tak gorący, że ściany żelazne uleciały z wiatrem. Jaromir jednak ostał się i zadał był smokowi cios ostateczny, a głowa jego spadła i u stóp góry zatrzymała się. Tak minął dzień szósty.
Siódmego dnia udał się Jaromir do świątyni i głowę smoka na pal przed nią wbił. Resztę dnia poświęcił natomiast na modlitwę i dziękował Panu za sukces i zaszczyt którego dostąpił.
Link do grafiki: http://adf.ly/f9Ye5
Ruszył tedy Jaromir i po upływie dnia pierwszego dotarł na kres pustyni. Spiekota dopadła go straszna i do ziemi rychło przytknęła. Czuł jednak Jaromir iż Pan jest z nim i powstał był by iść dalej.
Drugiego dnia dotarł ona na skraj morza. Widział jak wzburzone fale kołyszą statkiem wszelkim i jak żeglarze słabi wolą wpadają w toń bezdenną. Zasmucił się więc Jaromir gdyż nie wiedział jak przebyć taki szkwał. Zwątpił w moc Pana i usiadł na brzegu, a spienione fale oblały jego stopy. I dostrzegł on wtedy ścieżkę prowadząc śród fal na drugi kres morza. A ścieżka ta niewidoczna była i jakby z piany morskiej utkana. Tak minął dzień drugi.
Dnia trzeciego stanął Jaromir na krawędzi bezdennej czeluści. Dna jej widać nie było. Rzucił więc kamień by sprawdzić jak głęboko trzeba będzie zejść, bo obejść nie było sposób, lecz kamień nie doleciał i uświadomił sobie Jaromir, że czeluści dna nie mają i że do samego Piekła prowadzę. Jednak łaska Pańska nie opuszczało go w jego misji i oto z chmur spłynął na ziemię skrzydlaty łoś, a skrzydła jego wyrastały z poroża i było ich dokładnie siedemset tysięcy trzysta czterdzieści dziewięć. Wsiadł więc Jaromir na łosia i znalazł się na drugim brzegu.
Dnia czwartego wkroczył Jaromir do ciemnego lasu. Ciemności tak gęste panowały w lesie iż nie sposób było dostrzec własnej ręki. Nie widział też Jaromir drogi którą przyszedł i nieba dostrzec też nie mógł. Zamyślił się więc i stwierdził iż Pan nasz nie może go dostrzec również. Nagle ciemność przebił jasny, palący blask i oto wśród drzew rozwarła się droga. Tak minął dzień czwarty.
Piątego dnia stanął Jaromir u wejścia do groty. Z groty bił chłód i mrok i nijak jej obejść nie było gdyż było to jedyne przejście pod nieprzebytym pasmem gór o graniach stalowych i śliskich. Wkroczył tedy Jaromir w mroki i z modlitwą na ustach wszelkie plugastwo od siebie odstraszał. I szedł tak długo, a każdy atom czasu w Eon się dłużył i myślał już, że zadaniu nie podoła i Pan go w tej grocie opuści. A gdy modlitwa dobiegła końca, skała rozwarła się i oczom jego ukazał się świat za pasmem gór stalowych i słońce znikające za horyzontem. Tak minął dzień piąty.
Szóstego dnia Jaromir stanął u szczytu góry Fardlakimurtix, która z żelaza była zrobioną i szczyt której był legowiskiem złego Grablazara. Ruszył więc na złego z podniesionym mieczem, a pieśń chwalebna na cześć Pana rozległa się echem wśród żelaznych ścian. Zbudził się tedy Grablazar i wypluł z trzewi płomień, a tak gorący, że ściany żelazne uleciały z wiatrem. Jaromir jednak ostał się i zadał był smokowi cios ostateczny, a głowa jego spadła i u stóp góry zatrzymała się. Tak minął dzień szósty.
Siódmego dnia udał się Jaromir do świątyni i głowę smoka na pal przed nią wbił. Resztę dnia poświęcił natomiast na modlitwę i dziękował Panu za sukces i zaszczyt którego dostąpił.
Link do grafiki: http://adf.ly/f9Ye5
O sprawiedliwości.
Sprawiedliwość jest, jak wiadomo, podstawą świata i Pan nasz sprawiedliwe ów świat podzielił. Sprawiedliwości winniśmy tedy wymagać, oczekiwać i sprawiedliwość powinniśmy egzekwować. Sprawiedliwe winny być wyroki sądów ziemskich, albowiem rolą ich jest naśladować Sąd Ostateczny który czeka każdą duszę. Czym zatem jest sprawiedliwość? Sprawiedliwość jest dobrem i dziełem samym w sobie. Nie ma ona względów ni na majątek, ni stan, ni inszy przymiot ludzkiego bytu. Nie jest ona jednak ślepa, gdyż widzi wszystko i nic się przed nią ukryć nie zdoła. Nie masz tedy dokąd uciekać bowiem sprawiedliwość i tak cię dosięgnie.
Czy więc każdy może być sprawiedliwy? Czy każdy może sprawiedliwie wyrokować? Czym kierować się dokonując osądu?
Oto trzy pytania, które każdy z nas sobie zadaje. Każdy może i winien być sprawiedliwym. Pan nasz sprawiedliwe dawał i dzielił i naszą rolą jest kontynuować jego pracę aż po kres wszelkiego istnienia, kiedy to Pan objawi się i rozstrzygnie świat. Wyrokować mogą jedynie ci, których serca są czyste i pozbawione cienia. Serce sędziego winne być wypełnione boskim blaskiem, a umysł tymże rozświetlony i przepełniony misją Pana. Aby wyrok sprawiedliwym nazwać winien sędzia kierować się wolą Pana, która przychodzi gdy serce jest czyste, sumieniem, które to zostało przez Pana nadane i słowem Jego, któremu sprzeciw i opór dać jest grzechem wszetecznym i podłym bez granic.
Wtedy i tylko wtedy sprawiedliwości stanie się zadość.
Link do video: http://adf.ly/ptGVe
Czy więc każdy może być sprawiedliwy? Czy każdy może sprawiedliwie wyrokować? Czym kierować się dokonując osądu?
Oto trzy pytania, które każdy z nas sobie zadaje. Każdy może i winien być sprawiedliwym. Pan nasz sprawiedliwe dawał i dzielił i naszą rolą jest kontynuować jego pracę aż po kres wszelkiego istnienia, kiedy to Pan objawi się i rozstrzygnie świat. Wyrokować mogą jedynie ci, których serca są czyste i pozbawione cienia. Serce sędziego winne być wypełnione boskim blaskiem, a umysł tymże rozświetlony i przepełniony misją Pana. Aby wyrok sprawiedliwym nazwać winien sędzia kierować się wolą Pana, która przychodzi gdy serce jest czyste, sumieniem, które to zostało przez Pana nadane i słowem Jego, któremu sprzeciw i opór dać jest grzechem wszetecznym i podłym bez granic.
Wtedy i tylko wtedy sprawiedliwości stanie się zadość.
Link do video: http://adf.ly/ptGVe
środa, 25 czerwca 2014
Siedemnaście prawd ogólnych.
1. Pan nasz ma zdolność i moc tworzenia wszelkiego. ZAWSZE!
2. Pan nasz potrafi być w 40 000 000 000 miejsc. Jednocześnie. ZAWSZE!
3. Kamienie mają duszę i wędrują wśród chmur. ZAWSZE!
4. Wełna potarta laminowanym zamszowym obuwiem skrzypi. ZAWSZE!
5. Każdy może widzieć przez ściany jeśli tylko są ze szkła. ZAWSZE!
6. Pies nigdy nie ma sierści, bo zawsze ma kolce. Jadowe. ZAWSZE!
7. Drzewa mówią i poruszają się. ZAWSZE!
8. Smoki istnieją. ZAWSZE!
9. Pomiędzy planetami istnieją drobne gwiazdy, które są niewidoczne. ZAWSZE!
10. Sekty nie istnieją gdyż istnieć nie mogą. ZAWSZE!
11. Piwo bezalkoholowe jest grzeszne i grzeszy. ZAWSZE!
12. Podcierać się należy tylko lewą ręką. ZAWSZE!
13. Francja nie istnieje. To mit i kłamstwo. ZAWSZE!
14. Pieniądze wymyślili Indianie i tylko oni wymyślą nowe. ZAWSZE!
15. Wiatr też nie istnieje. ZAWSZE!
16. Magia istnieje i istnieją szkoły magii. Należy je spalić. To fakt. ZAWSZE!
17. Liczba "17" jest kłamstwem. Tak jak wtorek. ZAWSZE!
Link do nierządnicy: http://adf.ly/prVYA
2. Pan nasz potrafi być w 40 000 000 000 miejsc. Jednocześnie. ZAWSZE!
3. Kamienie mają duszę i wędrują wśród chmur. ZAWSZE!
4. Wełna potarta laminowanym zamszowym obuwiem skrzypi. ZAWSZE!
5. Każdy może widzieć przez ściany jeśli tylko są ze szkła. ZAWSZE!
6. Pies nigdy nie ma sierści, bo zawsze ma kolce. Jadowe. ZAWSZE!
7. Drzewa mówią i poruszają się. ZAWSZE!
8. Smoki istnieją. ZAWSZE!
9. Pomiędzy planetami istnieją drobne gwiazdy, które są niewidoczne. ZAWSZE!
10. Sekty nie istnieją gdyż istnieć nie mogą. ZAWSZE!
11. Piwo bezalkoholowe jest grzeszne i grzeszy. ZAWSZE!
12. Podcierać się należy tylko lewą ręką. ZAWSZE!
13. Francja nie istnieje. To mit i kłamstwo. ZAWSZE!
14. Pieniądze wymyślili Indianie i tylko oni wymyślą nowe. ZAWSZE!
15. Wiatr też nie istnieje. ZAWSZE!
16. Magia istnieje i istnieją szkoły magii. Należy je spalić. To fakt. ZAWSZE!
17. Liczba "17" jest kłamstwem. Tak jak wtorek. ZAWSZE!
Link do nierządnicy: http://adf.ly/prVYA
poniedziałek, 23 czerwca 2014
O wychowaniu.
Wiadomym
jest iż Pan pochwala człowieka, którego dusza jest ułożona i składna. Tedy i
należy być dobrze wychowanym. Należy umieć się zachować zarówno w świątyni jak
i na bazarze czy ulicy. Nie oczekujmy jednak, że wszyscy tacy będą. Pierwej niż
innych wychowajmy sami siebie, albowiem słusznie uczy Pan, że „kto w duszy
swojej równowagi i spokoju nie odnajduje ten nie odnajdzie ich również u innych”.
Dajmy przykład sami sobie i jak powiadał prorok Migregitakros „drogą prawości
pójdę jako pierwszy, a mądrzejsi z was pójdą za mną”. Czym zatem jest
wychowanie i skąd ono pochodzi? Jest ono regułą którą sami sobie narzucamy.
Jest to aspekt życia będący naszym własnym wyborem i pochodzi od nas.
Link do podręcznika: http://adf.ly/poV0v
Trzydzieści jeden pierwszych przykazań.
Sto Eonów minęło odkąd prorok
Jazajandarabaszasz wszedł na szczyt świętej góry Barrabanan. Sto Eonów minęło odkąd
Jazajandarabaszasz usłyszał pana i sto Eonów minęło odkąd spisał on słowa Jego
przez Niego podyktowane. I spisał Jazajandarabaszasz owe słowa na kamiennej
tablicy ryjąc w niej zębem pradawnej ryby żyjącej w praoceanie, a święconej
przez ludy ciemne i złe. W roku 2409 w miesiącu Nassaran, tysiąc trzysta
czterdzieści uncji po piątej dziedzinie czasu dziennego tablica owa zaginęła i
miejsce jej spoczynku pozostaje nadal nieznane. Nazwana ona została „Szumiszmą”
gdyż słowo to oznacza „Przykazanie płynące drogą tysiąca rzek wśród gwiazd i
drzew” i Przykazań owych jest dokładnie i zawsze trzydzieści jeden. Zwane zaś
są pierwszymi gdyż były to pierwsze przykazania Pana po piętnastej kwincie od
stworzenia świata, a zatem i pierwsze w ogóle wszelkiego bytu.
Pierwsze
przykazanie:
Nie będziesz jeść ludzkiego ni inszego mięsa
w dni inne niż czwartek po środzie przed piątkiem.
Drugie
przykazanie:
Nie będziesz chwalił zbędnie, a zwłaszcza
gdy pochwała jest niezasłużona i zła.
Trzecie
przykazanie:
Nie będziesz czynił bliźniemu swemu zła
albowiem zło jest opozycją dobra a dobrem zwyciężać będziesz zło.
Czwarte
przykazanie:
Nie będziesz zabijał i zjadał bliźniego
bowiem jest to przeciwne Panu i jego sługom.
Piąte
przykazanie:
Będziesz chwalił Pana w każdym dniu każdego
Eonu aż po kres kresów do nowego początku kiedy to Pan naznaczy nowe drogi.
Szóste
przykazanie:
Będziesz szanował naród swój i inny i
względów mieć nie będziesz dla żadnego bowiem wszyscy są równi przed Panem.
Siódme
przykazanie:
Będziesz zabijał, tropił i likwidował
wszelkie abominacje zła wszelkiego.
Ósme
przykazanie:
Będziesz zabijał wywerny, trolle, orków,
wije parszywe i smoki brunatne ponieważ te są złe i nie pochodzą od Pana.
Dziewiąte
przykazanie:
Co drugą środę co trzeciego tygodnia
miesiąca Passrim każdego roku po ekwinonkcjum w piątym domu księżyca będziesz
pościł i jadł jedynie owoce jabłoni.
Dziesiąte
przykazanie:
Będziesz czynił dobro i zła się wystrzegał.
Jedenaste
przykazanie:
Będziesz pił, jadł i palił co uznasz za
stosowne, a niezakazane bowiem co niezakazane to dozwolone przez Pana.
Dwunaste
przykazanie:
Będziesz wystrzegał się łamania prawa swego
ludu.
Trzynaste
przykazanie:
Talent swój będziesz wykorzystywał na chwałę
Pana.
Czternaste
przykazanie:
Będziesz bronił siebie i bliźnich przed złem.
Piętnaste
przykazanie:
Będziesz pomagał i dawał potrzebującym tak
by czynić dobro, albowiem i dobre chęci mogą być przyczynkiem do czynienia zła.
Szesnaste
przykazanie:
Będziesz szanował własność swoją i sąsiada i
z równym zapałem bronić będziesz obu przed wrogiem.
Siedemnaste
przykazanie:
Alkohol jest darem od Pana, a więc nie czyni
zła.
Osiemnaste
przykazanie:
W co trzechsetną rocznicę Pierwszego Upadku
Zła będziesz ostrzył swoje widły równo z wybiciem dwunastej cząstki i piątego
atomu czasu dziennego od punktu zajścia Oka Dnia za horyzont świata.
Dziewiętnaste
przykazanie:
Czwartego syna oddasz na sługę Pana, a drugą
córę nauczysz gotować.
Dwudzieste
przykazanie:
Będziesz dbał o pierś żony co by nie obwisła
i sflaczała bowiem jest to Panu niemiłe.
Dwudzieste
pierwsze przykazanie:
Parówkę jeść będziesz jedynie w bułce.
Parówka i bułka muszą być ciepłe. Zimna parówka to dzieło Złego.
Dwudzieste drugie
przykazanie:
Nie będziesz pić tam gdzie bydło twoje i koń
twój.
Dwudzieste trzecie
przykazanie:
Nie będziesz pochopnie pisał i czytał i
wiedzy darmo rozdawał.
Dwudzieste czwarte
przykazanie:
Pieniądze będziesz gromadził dla dobra
swojego i bliźnich i wykorzystywał je będziesz by czynić ich szczęśliwymi lecz
tak by się w szczęściu nie zatracić.
Dwudzieste piąte
przykazanie:
Będziesz znał umiar i nadgorliwość
poskromisz.
Dwudzieste szóste
przykazanie:
Nie oddasz psa swego za mniej niż jest wart,
konia za mniej niż trzy czwarte wartości jeśli starszy jest niż twój najmłodszy
syn, a córki nie wydasz za człowieka bez konia.
Dwudzieste siódme
przykazanie:
Jeśli czytać i pisać umiesz nauczysz i swoje
dzieci tak by sztukę tę doskonaliły.
Dwudzieste ósme
przykazanie:
Jeśli kiedy ktoś umyślnie zabije bliźniego
twego ty od ołtarza mego weźmiesz go i przed Starszymi postawisz, a Starsi
wydadzą nań wyrok ostateczny.
Dwudzieste dziewiąte
przykazanie:
Nie będziesz nawoływać do czynienia zła.
Trzydzieste
przykazanie:
Nie będziesz pożądać ni żony, ni konia, ni
wołu, ni domu, ni pola bliźniego swego i nie odbierzesz mu tego przemocą.
Trzydzieste
pierwsze przykazanie:
Najstarszemu synowi nakażesz po śmierci
swojej majątek twój przejąć i równo między braci i siostry niezamężne
podzielić.
Link do video: http://adf.ly/6394402/kaen
Etykiety:
anime,
apokalipsa,
bóg,
film,
gotowanie,
jeden,
jezus,
kot,
madagaskar,
muzyka,
pieniądze,
pranie,
przepisy,
przykazania,
religia,
rosja,
trzy,
trzydzieści,
wiara,
wojna
środa, 12 marca 2014
O prawdzie.
Czym jest prawda?
Prawda jest drogą i jest to droga
jedna, albowiem jedna jest tylko Prawda i nie znajdziesz dwóch prawd w sprawie
pojedynczej. Prawda nie leży po środku i nie bywa w częściach. Prawda jest
jednością nieskończoną i pełną. I jeżeli ktokolwiek mówi iż prawdy są dwie –
kłamie! Kłamie, bowiem poświadcza nieprawdę, a wszystko co nieprawdziwe jest
sztuczne i Panu przeciwne. Tedy i kłamstwo, choć prawdziwe, prawdą nie jest.
Zapytacie, gdzie szukać prawdy?
Prawdy należy szukać śród ludzi prawych, albowiem ci kłamstwem się brzydzą i
odrazę w nich budzi ten kto kłamstwem się para i kto z fałszu prawdę czyni. Tak
też kłamstwo należy piętnować, a fałsz odkrywać, bo gdzie fałsz i kalumnia tam
mrok, a w mroku brak Pana, bowiem Pan ze Światłości i dla Światłości pochodzi.
poniedziałek, 10 marca 2014
O hipokryzji wśród Ludu Wybranego.
Hipokryzja
nie bez powodu podobna jest herezji. Wszak obie choroby toczą wszelkie
stworzenie i kwitnie ich kąkol śród ludzi wszelakich, bowiem pierwotny ich
grzech był jeden lecz rozrósł się i sięga dziś dalej niźli ongi. Uczynił ten
grzech Lud Wybrany, bo choć Pan ponad innych ich cenił zawiedli go srodze i
dotąd nie będą odkupieni dopokąd nie przesypie się ostatnie Ziarno i czas nie
zatoczy koła. Tak tedy i potępieni będą na wieki, albowiem czas wróci do
początku za parseków trzynaście i nastanie noc, a po niej dzień i wzejdzie nowe
Słońce. Stare zaś zgaśnie w ognistej burzy paląc wszelakie istnienie tak by na
nowo z pustki nicości powstało coś i cykl się dopełnił.
Grzech ów
popełnił Arenbith, poddany króla Sertamona któremu i Lud Wybrany owego czasu podlegał.
Wiadomym jest bowiem, że gdy imię pachołka w języku hebrajskim zapiszemy w
pełnej formie i brzmieniu, a następnie ilość liter przemnożymy przez ilość
imion Beliala otrzymamy niezawodnie liczbę Złego, a jest nią siedemnaście
tysięcy pięćset trzydzieści osiem – Eskatolon. Kiedy zaś ów Eskatolon
podzielimy przez długość palca władcy Epiru Synaja mierzoną w centymach
uzyskamy tajemną liczbę Fis, która oznacza w języku pradawnych imię Jaaqob,
czyli Jakuba. Tak więc pierwszym który podatny jest na grzech hipokryzji będzie
Jakub. I takoż też było, czego historia niezawodnie dowodzi.
Jaka,
zapytacie, jest historia Arenbitha Jakubem zwanego? Otóż szedł Pan przez miasto
Jeruszalaim, tłoczne mozaiką ludów wszelkich. I każdy z nich wypominał innym
przywarę najdrobniejszą swoich wad nie widząc wcale. Tak też wszyscy piętnowali
i piętnowani byli i było to mnożenia zła przez zło. Zaszedł więc Pan na targ,
by wsłuchać się w szept ludzi i usłyszał jeszcze podlejsze, bo wypowiadane za
plecami obelgi. Zmartwił się srodze i postanowił opuścić Jeruszalaim. Zbliżając
się do bram miasta został zatrzymane przez straż i trafił na dwór Sertamona,
podówczas zwanego Chwalebnym. Rzekł doń władca:
‹‹Witaj w moim domu,
do którego wstęp mają jedynie szlachetni! Nie znajdziesz w świecie drugiego
takiego, gdzie byłoby lekcej niźli tu.››
Zasępił się Pan, bo zdało mu się, że znów widzi to co ujrzał
i zdało mu się słusznie albowiem widział i słyszał jako świadek naoczny. I
przemówił Pan:
‹‹Witaj mój władco,
albowiem to jest królestwo twoje i w twoich snów panowanie odejdzie po tobie.
Chwała niech będzie tobie i temu domowi.››
A Sertamon nakazał by podano
wieczerzę i zaiste tak się stało. W swoim domu mniemał o sobie iż Bogiem co
najmniej tytułować go winni. I Panu usługiwał sługa jego i dla niego specjalnie
wyznaczony, Arenbith. Sertamon wyznaczył go osobiście i osobiście nakazał mu co
nakazał, a tamten uczynił bowiem słyszał już wieść o Panu i wiedział, że lud
jego własny miał go za mniejszego. Tedy i zdolny Arenbith miał umniejszyć
dzieło Pana swoje zasługi ponad jego wywyższając. Rzekł więc do Pana:
‹‹O Miłościwy, czyż
nie jest prawdą jakoby cuda twoje nigdy nie miały miejsca? Wiadomo przecież iż
największym z największych jest miłościwy nam Sertamon, a jego nawet dzieła
nijak się maja do tych opiewanych w pieśniach i poematach.››
‹‹Nie jest to prawdą,
albowiem kłamstwo z prawdą wspólne jest tylko w tym, że jedno drugiemu zawsze
przeczy i nie dawaj posłuchu oszczerstwom i kalumniom, bo grzech to srogi i
występny.››
Słysząc te słowa Sertamon aż
kipiał i gniew jego przelał płytą czarę aż zalał go ze szczętem. Jednak zdolny
Arenbith nie ustawał wysiłkach i nadal próbował zmusić Pana do zdementowania
plotek tak czynem jak słowem.
‹‹Udowodnij zatem
Panie żeś mędrszy i światlejszy ponad miłościwego nam Sertamona, którego imię
samo w sobie wielkość kryje i nie masz na świecie większego od niego.››
I uniósł się Pan i wyprostował, a Arenbith i jego świta
skurczyli się, taki bowiem był majestat Pana. Sam Sertamon skulił się w tronie
i od tego czasu dynastia jego była chroma aż do ostatniego, najpodlejszego ze
wszystkich pokolenia, które wymarło w roku Tarn. A Pan wyrzekł:
‹‹Oto powtarzam! Nie
będziesz ni ty ni kto inny pluł w twarz bądź plecy bliźniemu, albowiem sam
doskonałym nie jesteś i tym gorsza twa pycha gdy sądzisz, że doskonałych możesz
pouczać. Ja bowiem doskonałym nie jestem i doskonałość celem uczyniłem, który
należy osiągnąć, a kłamstwem się brzydzę. Tedy powiadam, zamilkniesz na wieki i
kłamstwem nigdy nie skazisz Dźwięku, albo w ustach twych larwy wydrążą własne
tunele i gnić będziesz żywcem odtąd aż po kres swych dni.››
I ruszył
Pan w swoją drogę pozostawiając dwór Sertamona za sobą by sczezł we własnej
pysze i hipokryzji.
niedziela, 9 marca 2014
Raj.
Raj
istniał, istnieje i istnieć będzie. Zawsze. To fakt i nie sposób mu zaprzeczyć.
Pierwszy człowiek ujrzał Raj dokładnie cztery tysiące dziewięćset pięćdziesiąt
dwa dni temu. Zawsze. W Raju człowiek miał mieszkać i w Raju pozostać. Nie było
tam śmierci, chorób i smutku. Wszelkie dobro przewodziło istnieniu i było
transparentnym ponad wszystko inne acz widzialne w formie i kształcie. I rzekł
Pan:
‹‹Pójdziesz człowieku,
synu mój, pomiędzy te drogi i żyć będziesz przez wszystkie Eony w pokoju,
albowiem taka jest wola moja i takoż się stanie.››
Stało się. Myśl formę przybrała ptaka lotnego i porwała
człowieka wzwyż ku Bramom i był to pierwszy wzlot człowieka. A oczom ludzkim
ukazała się równina zielona, wznosząca się ponad posępnym, zimnym światem,
świetlista i pełna. I ujrzał on że za Bramą rozciąga się Raj. Rzekł Pan tedy:
‹‹Oto Raj. Takim go
stworzył i takim oddaję w twe władanie. Takim być ma gdy w roku Qux przybędę by
i dzieło twych rąk będę oceniał. Tu chcę cię ujrzeć w roku Qux.››
I zamilkł Pan i usta jego w uszy człowiecze nie wyrzekły ni
słowa przez cały Szin, czyli lat trzysta osiemdziesiąt i dwa bez dni trzynastu.
Udał się on wtedy w inne Rejony, gdzie potrzebny był bardziej albowiem Rada
czuwała i czuwa nadal. Człowiek zaś pozostał sam i począł wędrówkę. Ptak lotny,
białym piórem zdobiony z głową podobną jemu, umilkł i zanikł w Bramie która za
nim zamknęła się na zasuw pięć i do której trzynaście kluczy dzierżył Pan. Człowiek
samotny wędrował więc i dotarł do początku i końca i wszedł w pierwszy z pięciu
Domów.
Dom
Pierwszy, zwany powszechnie Wolnym, był Domem szerokim i w swej strukturze przypominającym
życie. Składał się z życia. Żywe były lasy i łąki. Żywe były rzeki i morza i
wszystko co w nich i ponad nimi. I żywym był człowiek. Spokojnym było trwanie w
tym Domu lecz człowiek wciąż pragnął więcej i więcej. Szedł zatem i minął las
Xung, gdzie najdziwniejsze formy i figury drzewa sobą prezentowały, a były
wśród nich gatunki dawno już zapomniane. I przeszedł ów las człowiek i znalazł
się na brzegu jeziora Sin, którego krystalicznie czysta i spokojna woda nie
znała dotyku wiatru i bardziej zwierciadłem była. Przesiedział oczarowany nad
brzegiem dzień cały i noc całą aż o wschodzie ujrzał w wodzie schody. I zdało
mu się, że schody biegną w dół, w dno, lecz biegły ku górze. Powziął więc
człowiek pierwszy krok i oto znalazł się na nowej drodze.
Dnia
drugiego ocknął się człowiek w Domu Drugim, Domu Imion. Otrzymał tam imię. Imię
dawno zapomniane i zakazane. Dom ów był nazwą. Lotną i kruchą, przemijającą
jako czas i jego sile podległą. Człowiek poznał tam przemijanie i przerażony
chciał zawrócić, ale drogi już nie było. Żałując za swą ciekawość skazany został
na przód, tyły wszelkie porzucając w próżność, gdyż jak wszystko w tym Domu
przemijały i one. Ruszył więc przed siebie i widział jak wszystko co przed nim
umyka za niego i ginie w mroku przeszłości. Po dniu całym dotarł do wrót Inri,
które oznaczały siedemset tysięcy imion Pana i uderzyła go ich mnogość i
majestat. Porażony i zakochany w ich grozie i chwale trwał, aż do końca, gdy
znalazł się za nimi.
Tak oto
wszedł w Dom Trzeci. I był to Dom straszny, gdyż był to Dom Dat w którym
panował straszliwy Kronos, bez kształtu ni dźwięku którego jedynym dowodem była
data. Tam poznał człowiek mnogość dat i wiedział już, że jego to obowiązkiem
będzie o wszystkim pamiętać. Czując na barkach ciężar całego Domu którego
początku ni końca nie sposób było określić czołgał się do kolejnych wrót,
zwanych Czarnymi. Zaś czujne oko Kronosa śledziło go w swojej bezcielesności i
śledzi po dziś dzień. Przy Czarnych
wrotach spędził człowiek zaledwie chwilę choć lata, wieki, Eony i parseki
przelatywały koło niego i siadały jako posępne kruki na jego ramionach, a ilość
ich nie znała kresu.
Za wrotami ujrzał człowiek Dom
Czwarty, Domem Mądrości i Wiedzy Absolutnej nazwanym. I był to Dom przerażający
i kuszący zarazem. Strukturą swą przypominał czarną pustkę w której ni życia ni
śmierci być nie mogło, a mimo tego jednak obie składowe były. Wtedy to uderzył
człowieka ogrom prawdziwej nieskończoności i poznał on wszelkie tajemnice
wszelkiego stworzenia i życia. Wiedział on w swej nieskończonej wiedzy, że
wiedzieć mu tego nie wolno i że za duży ciężar wziął na siebie. I stało się, bo
odwrotu nie było. Ruszył człowiek naprzód, ku ostatniemu z Domów poprzez wrota
które odnaleźć mógł tylko ten kto wiedział.
Oto ukazał mu się Dom Ostatni,
którego nazwy wymawiać po dziś dzień nie wolno. Znalazł się człowiek na
Szczycie tak wąskim, że ledwo główkę szpilki by zmieścił. I był to Dom w którym
człowiek poznał najgorszą z Pokus – Potęgę. Bezkresna moc która wszelkie prawa,
czyny i myśli jednoczyła w sobie osaczyła człowieka na lodowym szczycie. Stało
się jasnym, iż nie wytrwa on ni chwili jednej, choćby nieskończenie małej, bo
cała ta potęga skupiona była w jego myśli, chęci i dłoni. I zląkł się i upadł,
a gdy upadł ujrzał jak wysoko się dostał i wiedział już, że nie ma dla niego
ratunku. Spadał więc przez cały Szin, a gdy ten upłynął znalazł się człowiek na
początku, który stał się końcem i koło się domknęło, a pradawny wąż pożarł swój
ogon i wbił kły we własną czaszkę. I ozwał się Pan:
‹‹Oto zgubiła cię
własna twa próżność i własna ciekawość. Pokusa okazała się silniejszą i nie ma
dla ciebie miejsca w Raju. Tedy i Bramy pozostaną zamknięte, a ty wrócisz na
Ziemię, która choć piękna pozbawiona jest blasku tysiąca słońc. I zawsze
będziesz pamiętał i żałował, że z własnej głupoty Raj utraciłeś i wzrok
prawdziwy wraz z nim.››
Link do grafiki(download) http://adf.ly/f9Ye5
sobota, 8 marca 2014
Stworzenie świata.
Ziemia ma pięć tysięcy lat, albowiem pięć jest wieków i w
piątym wypada nam żyć. Piątym, który jest mroczny i w którym to zło powraca do
dawnych sił. Odbudowano bowiem fortecę i wznosi się pradawna Skała, która w
swym cieniu skrywa wszystko co nieświadome potęgi Pana.
Pięć
tysięcy lat temu Pan to podźwignął z głębin kulę kamienną i wyrżnął w niej świat
kształtem i duchem podobny naszemu. Nasz świat. Tak, bo z ciemności Pan nasz
wyłuskał życie i życiem tym był ongi skalisty świat. Później to Pan uformował
góry i doliny w które tchnął życie drzew i krzewów które człowiekowi podległe
być miały. Między drzewa i krzewy rzucił Pan nasz zwierzynę, która jako płocha
i słabsza podle woli człowieka bytować miała. Człowiek był zamiarem. Człowiek
był celem. Człowiek był środkiem i ideą. Człowiek był, jest i będzie tak bowiem
postanowił Pan i tak jest woja Jego.
Pytacie,
ile zajęło Panu stworzenie świata? Otóż, Pan tworzył świat pięćset sześćdziesiąt
siedem dni. Dnia pierwszego, świat uzyskał formę. Dnia drugiego, Pan posiał
życie i świat zyskał barwę i dźwięk żywego stworzenia. Dnia następnego życie
poczęło się rozwijać i zdobywać ląd wszelaki. Dnia siedemnastego Pan wydźwignął
ląd ponad resztę i doliny najgłębsze wypełnił praoceanem, a w górach wydrążył
tunele i z nich polały się pierwsze rzeki. Potem nastał dzień czterechsetny, bo
i Pan występuje w postaciach czterech. Wtedy to świat poznał człowieka, a
człowiek poznał świat. Wtedy to rozpoczął się Wiek Pierwszy, wiek wolny od Zła,
albowiem Zło jeszcze nie powstało. Był to więc Wiek Meridianowy, kiedy człowiek
pojmował świat dziewięćdziesięcioma zmysłami i trwał ów wiek Eon. W ostatnim,
tysiąc pięćset trzydziestym siódmym dniu Eonu, Pan utworzył wspaniały Krassnax,
który miał być na jego chwałę.
Link do Świadomości http://adf.ly/eJ51H
O zaufaniu.
O
zaufaniu.
Ufać
należy wszystkiemu co z Dobra i dla Dobra powstało. Ufać sercem, pomimo a nie
za coś. Ufać należy, bo zaufanie jest Dobrem, zaś jego brak Złem. Pytacie tedy,
czemu nie ufać Złemu skoro zaufanie jest z Dobra i dla Dobra? Bo Złemu należy
się Zło i co złe to dobrym się nie stanie. Zło jest wszędzie. Występuje w
formach różnych, częstokroć niewyobrażalnych, a częściej w formach jeszcze
niespełnionych. Tajemnym pozostaje do czasu ujawnienia kiedy to tajemnym być
przestaje. Pytacie więc, czy wszędzie to również i w nas samych? Tak! Tak! Zło
występuje i w nas. W myśli grzesznej i rozwiązłej, w kończynie złej której do
złego użyto. Tak, zło jest w nas. Tedy i z nim należy walczyć. I jemu też ufać
nie wolno. Nie wolno ufać ręce która wyrządziła zło. Nie wolno ufać nogom które
kroczą złą ścieżką. Nie wolno ufać myślom, które złem gorszym jeszcze od innych
dotknięte, podsuwają obrazy straszne i pchają nas do uczynków występnych.
Takoż
więc, zaufanie jest rzeczą ważną. Nie wolno rozdawać go pochopnie ani też
pochopnie przyjmować. Tedy rzec można, że ufać należy w nieufności i będzie to
prawdą, gdyż tak być musi. Tak zostało powiedziane i tak świat ten działa i
działać będzie.
Link do grafiki: http://adf.ly/eswqt
Subskrybuj:
Posty (Atom)

